„O dwuwładztwie nikt przedtem nie myślał i myśleć nie mógł.”
3 kwietnia 1917, Lenin powrócił do Rosji z wygnania w Szwajcarii. „_Powstanie ludowe_” (w słowach carskiej Rady Państwowej) doprowadziło do abdykacji i aresztowania Mikołaja oraz innych członków dynastii Romanowów. Półfeudalna monarchia uciskająca lud rosyjski od wieków została obalona. Obszarnicy i kapitaliści, którzy dzierżyli władzę ekonomiczną, na początku myśleli aby powstrzymać przypływ rewolucji monarchią konstytucyjną, lecz teraz pokładali zaufanie w „_Rządzie Tymczasowym_”, powołanym przez komitet Dumy w celu:
„1) przygotowania do Zgromadzenia Ustawodawczego oraz
2) rządzenia krajem aż do zwołania Zgromadzenia.”
Lecz chociaż ten samo wyznaczony komitet dawnego reżimu podjął się odpowiedzialności rządzenia nowo „_wyzwoloną Rosją_”, realna władza od której musi zależeć jakikolwiek rząd leżała gdzie indziej: wraz ze znużonymi wojną robotnikami i żołnierzami którzy dokonali rewolucji lutowej, i którzy odtwarzali organy demokracji ludowej, rady- które wyrosły w Rosji podczas powstania rewolucyjnego w 1905 r. Tego samego dnia co Duma stworzyła swój komitet w Pałacu Taurydzkim, Tymczasowy Komitet Wykonawczy Rady Delegatów Robotniczych (złożony głównie z mienszewików) ogłosił zwołanie pierwszej od 1905 roku rady w tym samym budynku. Tego wieczora delegaci tłoczyli się w stronę Pałacu, gdzie, jak mówi nam Suchanow (wybrany do K.W. Rady, późniejszy mienszewicki internacjonalista):
„To tam i wtedy zaproponowano, i zaaprobowano w burzy oklasków – by połączyć ze sobą rewolucyjną armię i proletariat stolicy i utworzyć zjednoczoną organizację zwaną od tej pory „Radą Delegatów Robotniczych i Żołnierskich” (…)”
Na tej samej sesji delegaci wybrali Komitet Wykonawczy, złożony głównie z mienszewików, następnego dnia poszerzony by zawierał reprezentantów wszystkich partii lewicowych. To tutaj, w dynamicznym organie demokracji ludowej utworzonym przez uzbrojonych robotników i żołnierzy, leżała rzeczywista władza. Nie ma jaskrawszego na to dowodu niż „_Rozkaz nr 1 dla Garnizonu Piotrogrodzkiego Okręgu Wojskowego_”, który Rada wydała 1 Marca. Ten rozkaz wzywał do szerszych wyborów do Rady przez zwykłych żołnierzy a w szczególności orzekał:
„ ... We wszystkich działaniach politycznych, oddziały podlegają Radzie Delegatów Robotniczych i Żołnierskich i jej Komitetom.
Rozkazów Komisji Wojskowej Dumy Państwowej należy przestrzegać, z wyjątkiem przypadków, w których są sprzeczne z rozkazami Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich (pogrubienie w oryginale).”
Wyraźnie to Rada- nie Rząd Tymczasowy Dumy kontrolował podstawę siły zbrojnej w państwie. A w rzeczywistości władza rad sięgała dalej niż wydawanie dekretów. Oparta na zasadzie bezpośrednio wybieranych delegatów, była sercem procesu rewolucyjnego i miała zaufanie mas. W Petersburgu transport, dystrybucja żywności i cała administracja miejska były organizowane przez Radę. Gwardia Rewolucyjna przydzielona była do okupacji takich kluczowych instytucji jak Bank Państwowy, Skarb, Mennica i Oficyna Drukarska. Do połowy marca Guczkow, niegdyś sekretarz w carskich Komitetach Przemysłu Wojennego, teraz Minister Armii i Marynarki w Rządzie Tymczasowym, skarżył się jednemu ze swoich generałów:
„Rząd Tymczasowy nie posiada realnej władzy, a jego polecenia są wykonywane dopóki, dopóty zezwala na to Rada Delegatów Robotniczych Żołnierskich, która skupia w swoim ręku najważniejsze elementy faktycznej władzy, takie jak oddziały wojskowe, koleje, usługi pocztowe i telegraficzne. Można powiedzieć wprost, że Rząd Tymczasowy istnieje tylko wtedy gdy pozwala mu na to Rada.
(A Short History of the Russian Revolution, Carmichael, s. 69)”
Lecz skoro Rada miała poparcie mas, skąd wzięła się władza Rządu Tymczasowego, który został uznany za „_oficjalny_” rząd Rosji? Odpowiedź tkwi w samej Radzie, która, 2 marca, dobrowolnie zrzekła się swojej władzy udzielając poparcia Rządowi Tymczasowemu.
Dla mienszewików, którzy cieszyli się poparciem większości radzieckich delegatów na wczesnych etapach rewolucji, było to tak jak być powinno. Zgodnie z ich mechanicznym „_marksizmem_”, trwająca rewolucja mogła być tylko klasyczną rewolucją burżuazyjno-demokratyczną, której zadaniem było zniszczyć pozostałości feudalizmu w Rosji i oczyścić drogę dla rozwoju rosyjskiego kapitalizmu, który z czasem stworzyłby warunki dla proletariackiej, socjalistycznej rewolucji. Skoro rewolucja była kapitalistyczna, to klasa kapitalistyczna powinna była przejąć władzę. Dla rzekomo socjalistycznych mienszewików Rząd Tymczasowy był naturalnym źródłem władzy. Jedyną możliwą rolą dla rad było bycie rodzajem nadzorcy burżuazji, sprawdzającego czy spełnia ona swoje zadania demokratyczne.
Chociaż nie chciała widzieć ograniczenia roli mas pracujących do jedynie widza lub inspektora rewolucji kapitalistycznej, działalność partii bolszewickiej także była ograniczona przez teorię rewolucji demokratycznej. W następstwie roku 1905, który ujawnił słabość i polityczne tchórzostwo rosyjskiej burżuazji, Lenin przekonywał że rosyjski proletariat musi sprzymierzyć się z chłopstwem by ustanowić „rewolucyjną dyktaturę demokratyczną” i tym samym dokończyć rewolucję burżuazyjną. To z kolei byłoby wstępem do proletariackiej, socjalistycznej rewolucji. Mimo że była to nieskończenie bardziej dynamiczna perspektywa niż mienszewicka, i brała pod uwagę fakt że miała już miejsce w Rosji walka klas między robotnikami a kapitalistami pomimo jej przeważnie wiejskiej populacji, wciąż stawiała na pierwszym miejscu zadania burżuazyjnej rewolucji demokratycznej.
„Dwie władze w jednym państwie istnieć nie mogą, jedna z nich musi przestać istnieć”
Gdy wybuchła rewolucja lutowa, program partii bolszewickiej wciąż opierał się na idei, że pierwszym zadaniem było dokończyć rewolucji demokratycznej i początkowe działania różnych organizacji partyjnych w Petersburgu, niezależnie od ich zabarwienia politycznego, oddawały ten fakt. Tak więc Manifest Bolszewicki naszkicowany w lutym przez Biuro Komitetu Centralnego w Rosji (Szlapnikow, Mołotow i Załucki) podczas gdy kontynuował politykę rewolucyjnej opozycji wobec wojny, jednocześnie wzywał klasę robotniczą i rewolucyjnych żołnierzy do utworzenia „tymczasowego rządu rewolucyjnego” w celu ustanowienia demokratycznej republiki, która by wprowadziła takie reformy jak 8-godzinny dzień pracy, konfiskatę majątków ziemskich, utworzenie zgromadzenia ustawodawczego na podstawie uniwersalnego prawa wyborczego i tajnego głosowania. Po sformowaniu Rządu Tymczasowego pierwsze siedem numerów Prawdy, pod kierownictwem Biura, potępiał go jako „rząd kapitalistów i obszarników” i wzywały Radę do powołania zgromadzenia ustawodawczego w celu ustanowienia „republiki demokratycznej”.
Komitet Dzielnicy Wyborskiej, działający na kluczowym obszarze klasy robotniczej jakim był Petersburg, gdzie odgrywał główną rolę w działaniach rewolucyjnych, przewidywał radom ważniejszą rolę. 5 marca zasugerował on Komitetu Petersburskiemu, że
„Na chwilę obecną zadaniem jest założenie tymczasowego rządu rewolucyjnego, wyrastającego ze zjednoczenia lokalnych Rad Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Żołnierskich na terenie całej Rosji.”
Propozycja ta dalej przekonywała do wzmocnienia rad w przygotowaniu do
„pełnego przejęcia władzy centralnej [oraz ograniczonego uznania Rządu Tymczasowego (…)] jedynie do czasu sformowania rządu rewolucyjnego z Rad Delegatów Robotniczych, Chłopskich i Żołnierskich i tylko tak długo jak jego działania są spójne z interesami proletariatu i szerokimi masami demokratycznymi.”
Ale Komitet Petersburski był mniej przychylny odłączeniu proletariatu od Rządu Tymczasowego. Nawet przed powrotem Kamieniewa, Muranowa i Stalina z zesłania na Syberii do redakcji Prawdy, komitet ten akceptował Rząd Tymczasowy jako pełnomocnika rewolucji demokratycznej i odmówił przyjęcia wniosku Komitetu Wyborskiego. Zamiast tego zdecydował nie sprzeciwiać się Rządowi Tymczasowemu tak długo jak
„jego działania są spójne z interesami proletariatu i szerokimi masami demokratycznymi.”
Gdy Kamieniew poszedł na stronach Prawdy jeszcze dalej i podkopał całą bolszewicką politykę w kwestii wojny, bezwstydnie wzywając do narodowego defensyzmu, twierdząc że wolny lud może tylko „odpowiedzieć nabojem na nabój, pociskiem na pocisk”, wśród robotników należących do partii wybuchła wrzawa.
Według Szlapnikowa
„Oburzenie wśród lokalnych oddziałów partii było ogromne, a gdy proletariusze dowiedzieli się że Prawda została przejęta przez trzech byłych redaktorów, którzy wrócili z Syberii, domagali się wydalenia ich z Partii.”
Protesty ze strony lokalnych komitetów jak tego z Wyborskiej (który ukazał się na łamach Prawdy) oznaczały, że nowa redakcja nie publikowała już artykułów otwarcie popierających Rząd Tymczasowy i jego politykę obrony narodowej. Ale zamieszanie pozostało. Ostatecznie linia partyjna wobec Rządu Tymczasowego zaproponowana przez Stalina, i najwyraźniej przyjęta przez Zjazd Rad w marcu na I Wszechrosyjski Zjazd Rad pod koniec marca, była ciężka do odróżnienia od linii większości mienszewickiej. Konferencja Partyjna nie zdołała przedstawić rezolucji na temat wojny, ale na samej Konferencji Rad bolszewicy zagłosowali za oficjalną „Rezolucją poparcia dla Rządu Tymczasowego” która uznawała
„konieczność stopniowego przejmowania politycznej kontroli i wpływu na Rząd Tymczasowy i jego lokalne organy, tak by nakłonić je do podjęcia jak najżywszej walki z siłami kontrrewolucyjnymi, do podjęcia jak najbardziej stanowczych kroków w kierunku kompletnej demokratyzacji wszelkich obszarów rosyjskiego życia, i poczynienia przygotowań pod powszechny pokój bez aneksji i odszkodowań, w oparciu o samostanowienie narodów.”
Nie dziwota że wiele sekcji Partii myślało, że możliwe było teraz zjednoczenie z mienszewikami! Biorąc pod uwagę zamieszanie w partii bolszewickiej, błędem jest wyjaśniać scedowanie władzy kapitalistom przez rady jako efekt po prostu niskiego poziomu świadomości klasowej, czego odbiciem było to, że w radach bolszewicy byli mniejszością. Rewolucja lutowa była pierwszą, jaka nastąpiła w epoce imperialistycznej. Żadna partia nie mogła, czy nie mogła mieć, w pełni opracowanej strategii tego jak proletariat powinien toczyć walkę jako część światowej rewolucji. Rosyjscy robotnicy i żołnierze musieli się sami nauczyć jak walczyć o pełną władzę rad. Partia bolszewicka reprezentowała sobą zarówno szczyt jak i ograniczenia świadomości klasowej. Świadczy o tym fakt, że te sektory klasy robotniczej gotowe do walki o władzę rad już w lutym, były także bolszewickimi bastionami.
Zatem, nawet w miejscu takim jak dzielnica Wyborska, gdzie bolszewicy od początku byli większością w lokalnej radzie, wysoce uświadomieni robotnicy znajdowali się w sprzecznej pozycji, w której wzywali Rady do przygotowania się na pełne przejęcie władzy jednocześnie udzielając warunkowego poparcia Rządowi Tymczasowemu. Tak długo jak myślano że „podstawowym problemem jest ustanowić demokratyczną republikę” (numer pierwszy Prawdy), żądania władzy rad (tj. władzy w ręce organów zaczątkowego państwa robotniczego na wzór Komuny Paryskiej) i tego by robotnicy obrócili wojnę imperialistyczną w wojnę domową (tj. rewolucyjną walkę klas), były niespójne. Demokracja parlamentarna, oparta na wyborze przez „lud” – tj. zarówno wyzyskiwaczy jak i wyzyskiwanych – co kilka lat, jest najwyższą formą demokracji burżuazyjnej. Lecz jest nie do pogodzenia z władzą rad, która może coś znaczyć tylko wtedy gdy klasa pracująca obaliła kapitalistyczną machinę państwową. Podobnie, interesy „narodu”, nawet w najbardziej demokratycznych z republik parlamentarnych, wymagają uczestniczenia całej ludności w jej wojnach „obrony narodowej” przeciwko innymi potęgom kapitalistycznym.
Do początku kwietnia usiłowanie partii bolszewickiego do utrzymania się kurczowo swojego programu rewolucji demokratycznej, do pogodzenia tego, czego nie da się pogodzić, doprowadziło do zamieszania w kwestii wojny i krokom w kierunku pojednania z Rządem Tymczasowym. Zanim partia mogła znów pewnie prowadzić rosyjską klasę robotniczą po drodze proletariackiego internacjonalizmu i politycznej niezależności do klasy kapitalistycznej, należało porzucić stare ramy programowe i ułożyć nowy.
To było zadanie, jakie Lenin już rozpoczął w swoich „Listach z daleka”, z których tylko jeden opublikowano (ze znacznymi wycięciami) przez Prawdę. Wraz z jego przybyciem do Rosji był w lepszej pozycji by jego poglądy odczuto.
„Stare formuły należy umieć uzupełnić i poprawić”
Znane jest zdumienie tych, którzy wysłuchali pierwszej przemowy Lenina na Dworcu Fińskim. Kontrast pomiędzy tym a kierunkiem obieranym przez przywództwo partii w ciągu marca był na pewno zdumiewający.
W odpowiedzi na oficjalną przemowę powitalną Czcheidzego (mienszewickiego sekretarza Rady Petersburskiej), która wyrażała nadzieję na to że Lenin uniknie sekciarstwa i będzie dążył do rzekomo wspólnego celu „zacieśniania szeregów demokratycznych” w celu „obrony rewolucji”, Lenin oznajmił, jak podaje Suchanow:
„Drodzy towarzysze, żołnierze, marynarze i robotnicy! Jestem rad powitać was w zwycięskiej rewolucji rosyjskiej, i powitać was jako straż przednią międzynarodowej armii proletariackiej (…) Łupieżcza imperialistyczna wojna jest początkiem wojny domowej w całej Europie (…) Nie jesteśmy tak daleko od chwili, gdy na wezwanie naszego towarzysza Karla Liebknechta, ludy zwrócą swoją broń przeciwko ich własnym kapitalistycznym wyzyskiwaczom (…) Międzynarodowa rewolucja socjalistyczna już wzeszła (…) Niemcy wrą (…) Teraz każdego dnia cały europejski kapitalizm może się załamać. Dokonana przez was rewolucja rosyjska przygotowała drogę i otworzyła nową epokę. Niech żyje światowa rewolucja socjalistyczna.”
Dla mienszewików, i starych bolszewików uwięzionych w sterylnych granicach rewolucji demokratycznej, przedstawienie przez Lenina rewolucji rosyjskiej jako początku międzynarodowej rewolucji socjalistycznej brzmiało jak „majaki szaleńca”, albo kogoś kto za długo przebywał z dala od rzeczywistości politycznej Rosji. Dla tysięcy zwykłych robotników i żołnierzy zmobilizowanych przez Komitet Petersburski (wielu z dzielnicy wyborskiej) musiała być jak oddech świeżego powietrza. Ale słowa Lenina nie były oportunistyczną retoryką. Były spójne z teoretycznym wkładem, jakie razem z Bucharinem uczynił w marksistowskiej analizie imperializmu; były zgodne z polityką defetyzmu rewolucyjnego jaką Lenin ukształtował dla partii i lewicy zimmerwaldzkiej. Co teraz miał zrobić to przekonać partię, że podstawą determinującą politykę partii nie była już po prostu rosyjska gospodarka i społeczeństwo, lecz miała nią być sytuacja międzynarodowego kapitału, którego imperialistyczna wojna przyniosła niespotykane zniszczenie i tworzyła międzynarodową sytuację rewolucyjną. Pokrótce, musiał udowodnić że sama rzeczywistość wyszła poza burżuazyjny program demokratyczny, że:
„Formuła jest przestarzała. Nie jest w ogóle dobra. Jest martwa. I nie ma sensu próbować ją wskrzesić. (List o taktyce, kwiecień 1917)”
Nie była to jedynie akademicka wojna na słowa. Dla marksistów „teoria nie jest dogmatem lecz poradnikiem do działania” a Tezy kwietniowe o zadaniach proletariatu w obecnej rewolucji Lenina miały na celu pokazać praktyczną drogę naprzód partii proletariackiej, której groziło utracenie zaawansowanych sekcji klasy robotniczej z powodu jej dogmatycznego trzymania się przeżytego programu. Z początku był niemal całkowicie odizolowany pośród przywództwa partyjnego. 4 kwietnia przedstawił swoje Tezy dwóm zebraniom: jednego bolszewickich delegatów na Konferencji Partyjnej i drugiego, złożonego z bolszewickich i mienszewickich na Konferencję Rad która się właśnie zakończyła. Tylko Kołłątaj, która niedawno przeszła na bolszewizm, wyraziła poparcie. Tezy zostały opublikowane w Prawdzie jako osobiste poglądy Lenina ze zrzeczeniem się redaktorów, którzy stwierdzili:
„Co się tyczy ogólnego planu Towarzysza Lenina, wydaje się nam on nie do zaakceptowania jako wychodzący z założenia, że rewolucja burżuazyjno-demokratyczna się skończyła, oraz liczący na bezpośrednią transformację tej rewolucji w socjalistyczną.”
Ale ta izolacja go nie zniechęciła. Był gotowy odejść z Komitetu Centralnego i dowodzić swojej sprawy jako zwykły członek niż zmieniać swój punkt widzenia. Tak więc spędził resztę kwietnia powtarzając argumenty Tez i opracowując istotne punkty do przedstawienia na nadchodzącej Konferencji Partyjnej. Możemy je podsumować następująco:
* Niezależnie od istnienia nowego rządu w Rosji, wojna jest nadal wojną imperialistyczną toczoną w interesie kapitalizmu. Biorąc pod uwagę, że szerokie sektory mas są zwodzone przez burżuazję, że wojnę można teraz prowadzić jako wojnę rewolucyjnej obrony, zadaniem jest wyjaśnić cierpliwie „nierozerwalny związek kapitału z wojną imperialistyczną, dowodzić, że nie można zakończyć wojny istotnie demokratycznym, a nie narzuconym przemocą pokojem, nie obalając kapitału”. Partia musi odsłonić sprzeczności między słowami Rządu Tymczasowego o „pokoju bez aneksji” a jego czynami. Kampanię tą należy prowadzić też na froncie wraz z apelami o bratanie się. Te ostatnie powinny mieć na celu „podnieść fraternizację z poziomu instynktownego wstrętu do wojny do jasnego politycznego zrozumienia, jak z niej wyjść”.
* Rewolucja rosyjska przechodzi teraz z pierwszego etapu na drugi. Ten poprzedni, z powodu „niewystarczającej świadomości klasowej i organizacji proletariatu”, złożył władzę w ręce burżuazji. Następny etap „musi złożyć władzę w ręce proletariatu i najuboższych sektorów w państwie”.
* Żadnego poparcia dla Rządu Tymczasowego. Żadnych złudzeń, że rząd kapitalistów może przestać być rządem imperialistycznym.
* Tak długo jak bolszewicy są mniejszością w radach, zadaniem partii jest wyjaśnić błędy innych partii, które dominują nad masami (mienszewicy, socjaliści-rewolucjoniści), jednocześnie głosząc „konieczności przejścia całej władzy państwowej w ręce Rad Delegatów Robotniczych”.
* Nie dla republiki parlamentarnej.
* Przeniesienie w Programie Agrarnym nacisku na rady Delegatów Parobczańskich i Chłopskich. Osobne rady dla ubogich chłopów. Konfiskata wszystkich majątków ziemskich i dysponowanie ziemią przez Rady Delegatów Parobczańskich „na koszt społeczny”.
* Potrzeba zwołania kongresu partyjnego w celu zmiany programu partii w kwestii imperializmu i wojny; natury proletariackiego państwa; poprawienia przestarzałego programu minimum; zmiana nazwy Partii na Komunistyczną.
* Potrzeba podjęcia inicjatywy stworzenia nowej rewolucyjnej międzynarodówki.
Tezy, poczynające od rzeczywistości imperialistycznej wojny i istnienia rad, dostarczyły strategii i taktyki dla partii która miała na celu poprowadzić masy pracujące w rewolucji socjalistycznej.
„Stwórzmy proletariacką partię komunistyczną”
„(…)czołowi zwolennicy bolszewizmu stworzyli już jej pierwiastki.”
W ciągu miesiąca postawa partii wobec Tez zmieniła się z kpiny i wrogości na szerokie zaakceptowanie jako podstawę dla rezolucji na Zjeździe Kwietniowym. Zbyt łatwe i po prostu nieprawdziwe byłoby wytłumaczenie tego charyzmatycznym przywództwem Lenina. Pomimo jego niewątpliwej reputacji w partii, jego poglądy tuż po powrocie z wygnania były przez Komitet Centralny odrzucane jako nierealistyczne. To sama rzeczywistość zmusiła przywództwo jako całość do uznania zasadności perspektywy Lenina.
W rzeczywistości Tezy odzwierciedlały już uczucia zwykłych członków w dzielnicach takich jak Wyborska czy Kronsztad, gdzie nie było problemu przekonywać rewolucyjnych robotników i marynarzy o potrzebie sprzeciwiania się Rządowi Tymczasowemu i ustanowienia władzy rad. Innymi słowy, Lenin był bardziej w kontakcie z rewolucyjną klasą robotniczą niż wielu innych przywódców bolszewickich.
Lecz im dłuższej trwała sytuacja dwuwładzy, tym bardziej widoczna stawała się głupota usiłowania wywarcia nacisku na Rząd Tymczasowy, by działał w interesie mas. Gdy ministrowie owijali w bawełnę w kwestii majątków ziemskich, chłopi już zajmowali ziemię.
Problem żywności nie został rozwiązany; głód majaczył na horyzoncie a cena chleba wciąż rosła. Przede wszystkim, wojna ciągnęła się dalej. Pokój zdawał się być tak odległy jak nigdy. Polityka Rządu Tymczasowego polegająca na pociąganiu mas, poprzez rady, do dzielenia odpowiedzialności za wojnę pod płaszczykiem obrony rewolucji kulała gdy Miliukow (minister spraw zagranicznych) wysłał telegrafem aliantom wiadomość zapewniającą ich, że deklaracje o pokoju bez aneksji nie oznaczały
„żadnego ociągania się ze strony Rosji we wspólnej walce Sprzymierzonych. Wręcz przeciwnie, aspiracja całego narodu do prowadzenia wojny światowej do decydującego zwycięstwa urosła(…)”
Natychmiast miały miejsce w całej Rosji powszechne demonstracje przeciwko Miliukowowi i wojnie. 21 kwietnia 100 000 robotników i żołnierzy w Petersburgu demonstrowało o pokój. Rada Petersburska przyjęła rezolucje protestujące przeciwko depeszy Miliukowa od rad z całej Rosji.
Podczas tego kwietniowego kryzysu, na trzy dni przed Konferencją Partyjną, niektóre lokalne Komitety Partyjne (Kronsztad, Petersburg, Helsingfors) zinterpretowały hasło „Niech żyją Rady” jako wezwanie do natychmiastowego obalenia Rządu Tymczasowego. Komitet Kronsztadzki zaprowadził na demonstracje pokojowe uzbrojonych żołnierzy i marynarzy z hasłem „Precz z Rządem Tymczasowym”. Nawet zanim partia formalnie przyjęła rezolucje Lenina i przyjęła „Cała władza w ręce rad” jako przewodnie hasło chwili, partia bolszewicka miała przed sobą problem który miał się pojawić w kolejnych miesiącach: problem bojowo nastawionych sekcji przeceniających polityczną dojrzałość sytuacji i wpadających w pułapkę przedwczesnych prób insurekcji. Ale był to problem partyjnego zamiaru utworzenia możliwie jak najlepszych warunków dla udanego przejęcia władzy. W następstwie kryzysu kwietniowego i Zjazdu Partyjnego pytaniem, jakie zadawała sobie partia bolszewicka było nie czy rady powinny przejąć władzę państwową, lecz „kiedy” i „jak”.
„Życie bowiem będzie codziennie rozwiewało drobnomieszczańskie iluzje”
Burżuazja rozwiązała swój kryzys polityczny zaprzeczając, że depesza Miliukowa znaczyła to, co znaczyła i pozbywając się jej autora. Teraz na ratunek nadchodził Komitet Wykonawczy Rady, zgadzając się na wejście do Rządu Koalicyjnego. Sześciu tak zwanych socjalistycznych ministrów zostało zaproponowanych przez Komitet (eserowców i mienszewików). 5 maja bolszewicki wniosek do Rady Petersburskiej sprzeciwiający się „socjalistycznym ministrom” otrzymał jedynie 100 głosów. Mimo rosnącego wpływu partii bolszewickiej, droga wciąż była daleka do zdeterminowania polityki radzieckiej jako całości. Na początku maja rosyjscy kapitaliści i ich alianci wciąż mieli nadzieję na ożywienie walących się frontów wojennych i odzyskać poparcie ludu dla nowej ofensywy wojskowej, zawierając Radę w swoim Rządzie. Kiereński, samozwańczy rzecznik Rad w poprzednim Rządzie Tymczasowym, teraz został Ministrem Wojny i Marynarki w tej nowej próbie nabrania mas argumentami o wzmocnieniu kontroli rad na rządem. A jak na razie masy nie były wystarczająco świadome by pojąć, że władza rad była niezgodna z tym Rządem; że niemożliwe było wymusić politykę pokoju na przedstawicielach imperializmu.
Jak to ujął Trocki, panowało takie przeczucie, że skoro jeden Kiereński w rządzie był w porządku to sześciu Kiereńskich byłoby jeszcze lepszych.
Lecz podczas gdy sam Kiereński informował Buchanana, ambasadora imperializmu brytyjskiego, że „rady umrą śmiercią naturalną”, prawdziwi socjaliści i rewolucjoniści, bolszewicy odpowiadali na pustą retorykę drobnomieszczaństwa o rewolucyjnej demokracji teraz wyraźnie określoną polityką cierpliwego wyjaśniania „_konieczności przejścia całej władzy w ręce proletariatu i półproletariatu”._ Partia jako całość przyjmowała teraz, że jej zadaniem było „zwiększyć liczbę rad, wzmocnić je i skonsolidować jedność naszej Partii” w przygotowaniu na zwycięstwo nad kapitalistami, którego nie można było osiągnąć „w kilka dni prostym wybuchem popularnego gniewu” czy przedwczesnymi awanturniczymi czynami, ale które wymagało organizacji i, przede wszystkim, świadomości klasowej- to jest, oswobodzenia proletariatu spod wpływu drobnomieszczaństwa.
